Są zmorą wielu domów, bo nie znasz dnia ani godziny. A jak już raz się pojawią, to mają tendencję do częstych wizyt. Kto miał mole ten wie, jak ciężko się z nimi rozstać. Nie jest to jednak walka, której nie da się wygrać.
Spis treści
O molach słów kilka
Mole spożywcze są błędnie kojarzone z bałaganem i zaniedbaniami. Jednak nie potrzebujecie brudu, aby być dla nich dobrym żywicielem. Mole mogą zadomowić się w nawet najczystszych wnętrzach. Czym właściwie jest mól i jak wygląda? Zerknęliśmy do wpisu Mamy Chemik, internetowej twórczyni, która porzuciła laboratorium, a swoją wiedzą dzieli się właśnie w blogosferze. Pokazuje, jak korzystać z otaczającej nas chemii, a której zdecydowanie unikać. Jest praktycznie, mądrze, ciekawie i życiowo!
Mól spożywczy przypomina ćmę i nie jest zwykle dłuższy niż 1 cm. Ich umaszczenie jest szaro-brązowe. Ich obecność wykryjemy po pozostawionych pajęczynkach, korytarzykach w jedzeniu i jajeczkach. Zaalarmować nas powinny również pozlepiane grudki mąki lub wiszące niteczki w produktach sypkich.
Mól spożywczy to motyl z rodziny omacnicowatych. Dorosły złoży nawet 400 jaj, a stadia larwalne mogą potrwać od 13 do 288 dni. Niestety ten wydłużony czas wykluwania sprawia, że tak trudno wytępić mole. Czasami chcemy działać szybko i wydaje nam się, że zażegnaliśmy problem po wyrzuceniu produktu z jajeczkami. Ale mol pewnie już miał szansę zainfekować pozostałe rzeczy i po kilku tygodniach widzimy tego efekty…
Mole spożywcze – skąd się biorą i jak je pokonać?
Niestety mole spożywcze możemy przynieść do naszego domu prosto ze sklepu, mogą też przywędrować do nas od sąsiada, jeżeli mieszkamy w bloku. O swoich sposobach na pozbycie się ich pisze nasza twórczyni Kinga z bloga Perfekcyjna w Domu. Autorka, pomimo nazwy bloga, wcale nie uważa się za idealną. Jak twierdzi – dla każdego znaczy to coś zupełnie innego, ale ważne aby tworzyć dom, który będzie dla swoich domowników właśnie tym perfekcyjnym. Zaglądajcie do tej autorki, bo mnóstwo na jej stronie treści związanych z domem i lifestylem.
Mole spożywcze znajdziemy we wszelkiego rodzaju sypkich produktach kuchennych. Mogą zadomowić się w mąkach, kaszach, cukrze. Niestety ich czas wykluwania nowych jaj trochę trwa, więc często zdarza się, że przyniesiemy je do domu ze sklepu, nie zauważymy, a po jakimś czasie mamy już całą rodzinę moli w szafce z makaronami. Co wtedy?
Niestety pierwszy mól to już sygnał, aby pozbyć się wszystkich sypkich produktów, które były w jego pobliżu. Wyrzucamy je w osobnym worku foliowym, aby nie rozprzestrzeniły się dalej. Nie pomoże tutaj przesiewanie mąki i szukanie jajeczek. Nie zobaczycie wszystkich! Likwidacja to mus w tym wypadku.
Co dalej, gdy wyrzucimy już wszystkie produkty i szafka wydaje się być czysta? Kinga poleca dokładne odkurzenie szafek i przemycie ich płynem o silnym, cytrusowym zapachu lub zwykłym octem. Mole nie cierpią tych woni, więc ochronimy naszą przestrzeń przed ich przyszłą, ewentualną obecnością.
Jeżeli sypkie produkty przechowujecie w specjalnych pojemniczkach, to nie zapomnijcie umyć ich w wysokiej temperaturze. Wtedy będziecie mieli pewność, że pozbyliście się ewentualnych jajeczek.
Mole ubraniowe, czyli przyjaciele z szafy
Żeby nie było za dobrze, to istnieją jeszcze mole ubraniowe. Jak sama nazwa wskazuje – spotkacie je w szafach i szufladach z ubraniami. O swoich przygodach z tymi owadami opowiedziała Emilia, twórczyni internetowa znana jako Semika.
Autorka ,,swojego mola’’ prawdopodobnie przyniosła z lumpeksu, na jednym z kupionych ubrań z drugiej ręki. Mole kochają wełnę i wszelkie przytulne ubrania, w których mogą zamieszkać, a następnie skonsumować. Niestety przepranie takiej odzieży w zwykłym cyklu nie rozwiąże problemu. Jajeczka moli spokojnie przetrwają 30 czy 40 stopni temperatury wody i mocne wirowanie.
Jak pozbyć się moli odzieżowych i jak się przed nimi bronić? Przede wszystkim – kiedy zobaczymy pierwszego mola, pierwsze larwy i jajeczka, to już znak, aby poważnie działać. Zainfekowaną odzież możemy wystawić na mróz – jeżeli jest taka możliwość. To szybko je zwalczy. Zniszczone ubrania należy wyrzucić, pamiętając o szybkim usunięciu worka z jajami czy larwami.
Przezorność będzie zawsze na plusie, gdy chcemy uniknąć pierwszego mola ubraniowego. To znaczy, że nowe ubrania zawsze pierzemy w możliwie jak najwyższej temperaturze. Dobrze jest często sprzątać wszelkie szafy i przeglądać odzież. Oczywiście możemy też zainwestować w kupne pułapki na te owady czy porozwieszać woreczki z lawendą, której mole szczerze nienawidzą.
Mole spożywcze i odzieżowe potrafią tak uprzykrzyć życie, jak pluskwy. Nie są jednak niezwyciężone – kluczem jest tylko nasza szybka reakcja.