Od czasu wykupienia Instagrama przez Facebooka, serwis ten przeszedł niemałą ewolucję. Wprowadzając Stories stworzył poważną konkurencję dla Snapchata. Teraz prezentuje IGTV, czyli coś na kształt YouTube’a.
Instagram, który może się już pochwalić miliardem użytkowników, zaprezentował światu kolejny produkt. IGTV, bo tak nazywa się aplikacja, to nowe miejsce nastawione na publikację autorskich wideo o długości od 15 sekund do 10 minut. Całość ma funkcjonować jako serwis dla urządzeń mobilnych, więc treści są domyślnie wyświetlane w pionie i to taki format rozumie się tutaj jako pełnoekranowy.
Spis treści
Mniejszy YouTube
Strona główna YouTube’a wita nas dużą ilością sektorów. Tutaj jest podobnie, z tym, że jest ich mniej i przewija się je na boki. Dla użytkownika widoczne są zakładki „Dla Ciebie”, „Obserwowani”, „Popularne” oraz „Kontynuuj oglądanie”. Całość działa sprawnie i całkiem intuicyjnie.

Treści zamieszczane przez obserwowane kanały można polubić, skomentować, wysłać w wiadomości prywatnej… Czyli wszystko to, co może zrobić ze zdjęciem użytkownik Instagrama.
Aby założyć własny kanał na IGTV (Instagram TV) należy tylko zalogować się w aplikacji kontem z Instagrama, a następnie, po obejrzeniu trzech plansz, nacisnąć „Utwórz Kanał”. Całość jest zdecydowanie łatwiejsza niż na YT.
Mniej treści
Póki co IGTV nie oferuje nam, Polakom, zbyt wiele treści – ma mało użytkowników. Z pewnością się to zmieni – instagramowa telewizja może przyciągnąć do siebie wielu vlogerów. Szybki format, który oferuje aplikacja, spodoba się też pewnie niektórym recenzentom i muzykom. Ciężko powiedzieć, czy IGTV zdominuje YouTube. Szczerze, nie sądzę, ale mam cały czas na względzie cios zadany żółtej aplikacji z duszkiem.
Kilka z obserwowanych przeze mnie twórców już udostępniło pierwsze filmy na IGTV. Nawet mi się to podoba – wchodząc wiem, że nie zabawię tam za długo. Ja… będę korzystał, ale YT nie porzucę. A Wy?