Barack Obama przybył w niedzielę po południu czasu lokalnego do stolicy Kuby, Hawany. Jest to pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w tym kraju od 88 lat.
Przed Obamą na Kubie gościł w 1928 roku prezydent Calvin Coolidge. Obama powitał Kubańczyków na Twitterze pytaniem: „Jak wam leci?”. Dodał, że podczas swej wizyty chce spotkać się z ludźmi i bezpośrednio od nich usłyszeć, jak im się wiedzie.
Na lotnisku w Hawanie, w strugach deszczu, amerykańskiego przywódcę powitał szef kubańskiej dyplomacji Bruno Rodriguez. Zachodnie agencje zwracają uwagę na fakt, że nie było prezydenta Kuby i przypominają, że w ubiegłych latach Raul Castro osobiście witał na lotnisku lewicowych prezydentów Wenezueli i Boliwii, Nicolasa Maduro i Evo Moralesa, a także, w 2015 roku, prezydenta Francji. Francois Hollande – w przeciwieństwie do Obamy – nie zamierzał jednak podczas swej wizyty spotykać się z kubańskimi dysydentami i zbyt często wspominać o łamaniu praw człowieka na wyspie.
„To historyczna wizyta i historyczna szansa” – powiedział Obama do personelu otwartej ponownie w sierpniu ubiegłego roku ambasady USA w Hawanie. Prezydent, jego żona Michelle i córki Sasha i Malia spacerowali – mimo ulewnego deszczu – także po hawańskiej starówce. W katedrze Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia Barack Obama spotkał się z kardynałem Jaime Ortegą, który wraz z papieżem Franciszkiem pomógł w pierwszej fazie wznawiania kontaktów USA z wyspą po ponad 50 latach zimnej wojny.
Później rodzina prezydencka wstąpiła do prywatnej restauracji San Cristobal, znanej ze znakomitej kuchni, oferującej o wiele lepsze jedzenie niż państwowe lokale gastronomiczne. (PAP)