Czy Waszemu dziecku zdarzyło się w najmniej spodziewanym dla Was momencie zachować się w tak niepożądany sposób, że wprawiło Was w osłupienie? Myślicie wtedy pewnie – nie tak cię wychowaliśmy. Czyżby?
Wybieracie się na spotkanie rodzinne. Mówicie Waszemu dziecku jak ma się zachować w takiej sytuacji. Zapewne też prosicie je, żeby było grzeczne (lepiej tego nie robić, o powodach piszemy tutaj) . Docieracie na miejsce, wszystko jest ok, Wasze dziecko lawiruje wśród towarzystwa, nagle podbiega do dawno niewidzianej cioci i radośnie wykrzykuje ciociu, wyglądasz grubo! Rodzina zamiera, Wy pragniecie schować się pod stołem, a maluch nie wie o co chodzi. Przecież nie raz słyszał, jak mama mówiła o jakiejś pani w telewizji, że wygląda grubo.
Spis treści
O czym zapominamy?
Czasem wychowując dziecko zapominamy o dwóch ważnych aspektach. Po pierwsze – młody człowiek chłonie wszystko niczym gąbka, po drugie – przykład płynie z góry. Zapominamy, że liczy się nie tylko to, co mówimy bezpośrednio dziecku i co dla niego robimy, ale również to, co generalnie mówimy i robimy na co dzień, gdy zapominamy, że nadal jest w pobliżu. Dlatego niejednokrotnie rodzice dziwią się, że ich pociechy zachowały się inaczej, niż ich uczyli. Jednocześnie nie zwracając uwagi na fakt, że sami tak postępują.
Pamiętajmy, że maluch obserwuje nas nie tylko wtedy, gdy się nim zajmujemy. Co z tego, że przy nim jesteśmy opanowani i kulturalni, skoro chwilę później wdajemy się w kłótnię małżeńską, przeklinamy, jesteśmy złośliwi lub obgadujemy innych? Dziecko to widzi i słyszy. W początkowych latach swojego życia nie kwestionuje Waszego zachowania. Przyjmuje z góry, że skoro tak się zachowujecie, to jest to postawa, którą należy naśladować.
Czego nie mówić przy dziecku?
Każdy rodzic z pewnością ma w swojej głowie długą listę niepożądanych zachowań, których nie chce widzieć u swojego dziecka. Pytanie brzmi, ile z tych zachowań sami prezentują na co dzień, dając tym samym przykład do naśladowania?
Zacznijmy od takich oczywistości, jak przekleństwa. Żaden rodzic raczej nie chce, żeby jego dziecko przeklinało. Dlatego warto się zastanowić, czy aby na pewno przyniosło te wszystkie brzydkie słowa z przedszkola, czy może jednak na ich wypowiadaniu przyłapało swoich rodziców?
To samo dotyczy plotek i obgadywania. I to nie tylko osób, które są dziecku znane. Wypowiadanie się o innych w niepochlebny sposób może dać maluchowi sygnał, że właśnie tak należy traktować innych. Co gorsza, może się nieprzychylnie zachowywać przy osobach, za którymi być może Wy nie do końca przepadacie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Wasze dziecko budowało z nimi dobre relacje.
Poznajcie historię naszej twórczyni Karoliny Wilk z bloga kinka.blog.pl, która o tym, że maluch słyszy więcej, niż życzyliby sobie rodzice, przekonała się w bardzo niefortunnym momencie.
Kiedy syn powiedział to GŁOŚNO, oduczyliśmy się plotkować raz na zawsze
Często też nie musi chodzić bezpośrednio o nasze zachowanie. Gdy oglądamy w telewizji coś, co nam wydaje się neutralne, to na dziecko może mieć jednak ogromny wpływ. Dlatego takie treści również należy filtrować i obserwować, czy maluch prawidłowo je odbiera.
Nie wymagajmy od dziecka tego, czego sami nie robimy
Chcielibyśmy, żeby nasze dzieci miały dużo pasji i rozwijały się na różne sposoby. Jednak czy zwracamy uwagę na to, jak sami spędzamy swój wolny czas? Czy korzystamy z różnych form aktywności, czy raczej po zrobionym obiedzie siadamy w fotelu scrollując telefon i wstajemy dopiero, jak trzeba przygotować kolację?
Warto również zwrócić uwagę na to, jak my dorośli traktujemy innych. Jeśli wchodząc do sklepu, nie mówimy ekspedientce dzień dobry, to istnieje mała szansa, że dziecko samo z siebie się przywita i generalnie będzie uprzejme w publicznych sytuacjach.
Jeszcze gorsze są momenty, gdy np. publicznie się o coś wykłócamy lub jadąc z dzieckiem samochodem złorzeczymy na innych kierowców. Staramy się wpajać dziecku szacunek do innych, dlatego również sami powinniśmy go okazywać.
Mając dziecko, trzeba mieć oczy dookoła głowy i zawsze pamiętać, że nawet, gdy bezpośrednio się nim akurat nie zajmujemy, to wciąż jest w okolicy i uczy się na podstawie naszego zachowania.