„Z jednej strony kluby osiągnęły rekordowe przychody, a z drugiej zanotowały najniższy wynik, jeżeli chodzi o straty. To przełożyło się na wizerunek ekstraklasy, ponieważ pozyskaliśmy sponsora tytularnego. Nasza spółka ma wielki potencjał” – ocenił prezes Ekstraklasy SA Dariusz Marzec.
Kolejnym rekordem jest frekwencja na stadionach. W minionym sezonie mecze ekstraklasy przyciągnęły w sumie 2,7 mln kibiców.
„Zauważyliśmy wyraźny wzrost przychodów w dniach meczowych. Kluby coraz lepiej potrafią wykorzystać obecność kibiców na stadionie. Zanotowano natomiast spadek przychodów z transferów, ale to powinno się diametralnie zmienić w kontekście Euro 2016. Nie wzrosły natomiast koszty wynagrodzeń piłkarzy. Średni koszt jaki jeden klub poniósł na wynagrodzenia wyniósł 12 mln zł” – podkreślił Marcin Opiłowski z firmy EY.
„Kluby to również solidne przedsiębiorstwa, które dbają o przyrost swoich klientów, jakimi są kibice. Poza tym po Euro 2016 wartość ekstraklasy bardzo wzrosła. Szczególnie z punktu widzenia… skautów. Teraz będą jeszcze chętniej przyjeżdżać, żeby oglądać zawodników na stadionach w Polsce” – ocenił natomiast Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący rady partnerów EY.
Polska ekstraklasa zajęła 12. miejsce w Europie w rankingu praw medialnych. Na czele tego zestawienia są ekstraklasy z Anglii, Hiszpanii, Włoch i Francji.
„Naszym celem jest awans do dziesiątki. Z tytułu tych praw do naszych klubów wpłynęło 150 mln zł, a to o 30 procent więcej w porównaniu do poprzedniego roku” – przyznał wiceprezes Ekstraklasy SA Marcin Animucki.
Zwycięzcą tradycyjnego rankingu biznesowego została Legia Warszawa, notując najwyższe przychody w historii ekstraklasy. Za rok 2015 wyniosły one 130 mln zł. To o 15 mln więcej w porównaniu do poprzedniego roku. Drugi jest Lech Poznań (78,4 mln), a trzecia Lechia Gdańsk (45,6 mln). „Wojskowi” zwyciężyli również w klasyfikacji marketingowo-medialnej. (PAP)
mach/ cegl/